*Perspektywa Julki - Jakiś czas później*
Już za tydzień zostanę żoną Marco, a dzisiaj jest mój wieczór panieński. Nie chciałam żadnej wielkiej imprezy, więc po prostu ja, Kate, Agata i Ewa siedzimy sobie w moim mieszkaniu i pijemy wino. Oliwka jest u Melanie, bardzo polubiła się z jej synkiem, a oni polubili ją.
-Zróbmy chociaż jedną szaloną rzecz
-Przecież nic się nie zmieni
-Będziesz mężatką
-Tak, ale dalej będę tą samą Julą
-Chłopaki pewnie się bawią
-To niech się bawią, on nie zrobi nic głupiego
-Bo strasznie Cię kocha
-Jeszcze jedno wino ? - uśmiechnęłam się
-Przynajmniej się upijemy
-Daj spokój Kate - zaśmiałam się - na Twoim panieńskim będzie niezła impreza
-No raczej
Opróżniłyśmy dwie butelki wina, ale jak się okazało na 4 to nie dużo, a w sumie to 3, bo Agata niedawno urodziła i wypiła tylko symboliczny kieliszek. Chyba najlepiej ze wszystkich się trzymałam. Zaprowadziłam dziewczyny do mojej sypialni gdzie był jeszcze napompowany materac. Jak byłam już sama to usiadłam na kanapie, wzięłam laptopa i zaczęłam oglądać rzeczy ślubne. Suknie, buty, sale, garnitur Marco. Wszystko zapięte na ostatni guzik, wszystko idealne. Zdecydowaliśmy, że nasz ślub nie będzie za duży, ale trzeba było zaprosić wszystkich najważniejszych przyjaciół mojego narzeczonego. W końcu ja nie mam nikogo oprócz Oliwki no i teraz blondyna.
Nie wiem czemu, ale wzięłam do ręki telefon i nie zważając na późną porę i stan upojenia alkoholowego mojego faceta wybrałam jego numer. O dziwo odebrał dość szybko.
-Jula - powiedział zaniepokojony
-Hej - szepnęłam
-Coś się stało ?
-Nie, ja tylko ... nie wiem sama, po prostu wybrałam Twój numer
-Mam przyjechać ?
-Nie musisz
-Naszły Cię wątpliwości ? - zażartował
-Nie nie - zaprzeczyłam - jak Twój wieczór ?
-Już jestem sam
-Nie jesteś pijany
-Nie czuje się jakbym tracił wolność, więc nie musiałem pić
-Kocham Cię
-Ja Ciebie też, a jak u Was ?
-Dziewczyny śpią, a ja sobie siedzę i myślę
-Tylko się nie rozmyśl, proszę
-Mam jeszcze tydzień - zaśmiałam się
-Nie strasz
-A Ty nie rozmyślisz się ?
-Nigdy
-Jest już późno
-Powinniśmy iść spać
-Wiem - szepnęłam
-Nie będę miał gipsu na ślubie
-To cudownie
-Będzie idealnie, obiecuje
-Zawsze jak jestem z Tobą to jest idealnie
-Czuje to samo skarbie
-Powiesz mi ?
-Co ?
-Gdzie mnie zabierasz w podróż poślubną ?
-To niespodzianka
-Nie powinieneś mieć przede mną sekretów
-Po ślubie ten sekret nie będzie już sekretem
-Dupek - mruknęłam żartobliwie
-Oj tam i tak wiem, że nie zmieniłabyś mnie na nikogo innego
-Tak to prawda
-No widzisz
-Zdajesz sobie sprawę, że jest prawie 4 nad ranem ?
-Leć spać, widzimy się jutro
-Dobranoc - szepnęłam
-Śpij dobrze kochanie
Rozłączył się, a ja poszłam szybko do łazienki, przebrałam się w piżamę i poszłam się położyć do swojego łóżka. Spałam razem z Kate, a Ewa i Agata spały na materacu tuż obok. Zasnęłam bardzo szybko, myśląc o tym co czeka mnie za niecały tydzień.
-Witam moją piękną narzeczoną
-Cześć, co Ty robisz ? - otworzyłam oczy
-Pozbyłem się dziewczyn
-Jak mogłeś ? - zachichotałam
-Po prostu to zrobiłem
-A śniadanie ?
-Nie ma
-Och nie - jęknęłam - zawiodłam się
-Bez przesady
-Pfff - zaśmiałam się
-Odbiorę Oliwkę od Meli i zabiorę ją na basen
-A ja ?
-Masz dzień dla siebie
-Jesteś kochany
-Jestem Twój - pocałował mnie
-Tak, ale ja nie potrzebuje dnia dla siebie
-Czemu ?
-Bo uwielbiam spędzać czas z Wami
-A my uwielbiamy spędzać czas z Tobą
-Powinnam zacząć się pakować
-Na pewno nie wprowadzisz się do mnie przed ślubem
-Kochanie moje rzeczy będę u Ciebie przed ślubem, ale ja wprowadzę się
-Szkoda
-To tylko tydzień. Wytrzymasz
-Więcej
-Jak to?
-W niedziele wyjeżdżamy
-Tak szybko ?
-Yhmm
-Powiesz i chociaż co mam spakować ?
-Kate i Agata Cię spakują
-To nie fair
-Jak nie fair ? - zaśmiał się
-Normalnie
-Nie gniewaj się - pocałował mnie
-Zobaczymy - posłałam mu słodki, udawany uśmiech - idę pod prysznic
-A ja ?
-A Ty możesz robić co chcesz - burknęłam
-Jednak masz focha ?
-Tylko troszeczkę
-Jula - podniósł się
-Spieszę się - uciekłam do łazienki i zamknęłam drzwi
-Kochanie - jęknął
Nic mu nie odpowiedziałam, tylko cicho zachichotałam i weszłam pod prysznic.
Nie wiem czemu, ale wzięłam do ręki telefon i nie zważając na późną porę i stan upojenia alkoholowego mojego faceta wybrałam jego numer. O dziwo odebrał dość szybko.
-Jula - powiedział zaniepokojony
-Hej - szepnęłam
-Coś się stało ?
-Nie, ja tylko ... nie wiem sama, po prostu wybrałam Twój numer
-Mam przyjechać ?
-Nie musisz
-Naszły Cię wątpliwości ? - zażartował
-Nie nie - zaprzeczyłam - jak Twój wieczór ?
-Już jestem sam
-Nie jesteś pijany
-Nie czuje się jakbym tracił wolność, więc nie musiałem pić
-Kocham Cię
-Ja Ciebie też, a jak u Was ?
-Dziewczyny śpią, a ja sobie siedzę i myślę
-Tylko się nie rozmyśl, proszę
-Mam jeszcze tydzień - zaśmiałam się
-Nie strasz
-A Ty nie rozmyślisz się ?
-Nigdy
-Jest już późno
-Powinniśmy iść spać
-Wiem - szepnęłam
-Nie będę miał gipsu na ślubie
-To cudownie
-Będzie idealnie, obiecuje
-Zawsze jak jestem z Tobą to jest idealnie
-Czuje to samo skarbie
-Powiesz mi ?
-Co ?
-Gdzie mnie zabierasz w podróż poślubną ?
-To niespodzianka
-Nie powinieneś mieć przede mną sekretów
-Po ślubie ten sekret nie będzie już sekretem
-Dupek - mruknęłam żartobliwie
-Oj tam i tak wiem, że nie zmieniłabyś mnie na nikogo innego
-Tak to prawda
-No widzisz
-Zdajesz sobie sprawę, że jest prawie 4 nad ranem ?
-Leć spać, widzimy się jutro
-Dobranoc - szepnęłam
-Śpij dobrze kochanie
Rozłączył się, a ja poszłam szybko do łazienki, przebrałam się w piżamę i poszłam się położyć do swojego łóżka. Spałam razem z Kate, a Ewa i Agata spały na materacu tuż obok. Zasnęłam bardzo szybko, myśląc o tym co czeka mnie za niecały tydzień.
*Następnego Dnia *
Słyszałam jakieś śmiechy, ale nie chciało mi się wstawać. Potem wszystko ucichło, a ja spokojnie mogłam odpłynąć dalej. Po jakimś czasie poczułam, że ktoś kładzie się obok mnie i mocno mnie obejmuję.-Witam moją piękną narzeczoną
-Cześć, co Ty robisz ? - otworzyłam oczy
-Pozbyłem się dziewczyn
-Jak mogłeś ? - zachichotałam
-Po prostu to zrobiłem
-A śniadanie ?
-Nie ma
-Och nie - jęknęłam - zawiodłam się
-Bez przesady
-Pfff - zaśmiałam się
-Odbiorę Oliwkę od Meli i zabiorę ją na basen
-A ja ?
-Masz dzień dla siebie
-Jesteś kochany
-Jestem Twój - pocałował mnie
-Tak, ale ja nie potrzebuje dnia dla siebie
-Czemu ?
-Bo uwielbiam spędzać czas z Wami
-A my uwielbiamy spędzać czas z Tobą
-Powinnam zacząć się pakować
-Na pewno nie wprowadzisz się do mnie przed ślubem
-Kochanie moje rzeczy będę u Ciebie przed ślubem, ale ja wprowadzę się
-Szkoda
-To tylko tydzień. Wytrzymasz
-Więcej
-Jak to?
-W niedziele wyjeżdżamy
-Tak szybko ?
-Yhmm
-Powiesz i chociaż co mam spakować ?
-Kate i Agata Cię spakują
-To nie fair
-Jak nie fair ? - zaśmiał się
-Normalnie
-Nie gniewaj się - pocałował mnie
-Zobaczymy - posłałam mu słodki, udawany uśmiech - idę pod prysznic
-A ja ?
-A Ty możesz robić co chcesz - burknęłam
-Jednak masz focha ?
-Tylko troszeczkę
-Jula - podniósł się
-Spieszę się - uciekłam do łazienki i zamknęłam drzwi
-Kochanie - jęknął
Nic mu nie odpowiedziałam, tylko cicho zachichotałam i weszłam pod prysznic.
*****
Chciałam Was poinformować, że zbliżamy się do KOŃCA opowiadania